Nasze hity

Regaty Garibaldiego Historical Seas Regatta

Nasze rejsy

Wyspy Kanaryjskie Wyspy Morza Śródziemnego Cyklady

Nasze galerie

Galeria-Grecja Galeria-Kreta Włochy-Tunezja

Południowa Hiszpania

Hiszpański sen

Fuerteventura - Agadir - Safi - Rabat - Gibraltar - Malaga

W02

2010-02-20 - 2010-03-06

zarezerwowane: 2 zapłacone: 2 wolne: 6

Kapitan: Wojtek Kowalik

Cena: 1699 PLN

O rejsie

Przeniesiemy się z rajskich Wysp Kanaryjskich w orientalny świat zachodniego Maroka.

Opis rejsu

Fuerteventurę dzieli od kontynentu zaledwie 115 km (na jej brzegach wciąż lądują nielegalni imigranci). Jak okiem sięgnąć niemal pustynny krajobraz, rdzawoczerwone rozgrzane pagórki i bezkresne, kamieniste równiny. Na jedynej wąskiej drodze, którą ze stolicy, Puerto del Rosario, niemal wcale nie ma ruchu. Pobocze porasta naturalny żywopłot z potężnych agaw ze sterczącymi niczym parometrowe tyczki kwiatami. Na skalistym podłożu mnóstwo krzaków z gatunku euphorbia - ta endemiczna roślina podobna do kaktusa stała się symbolem wyspy. Podobnie jak niezliczone młyny-wiatraki - molinos rodzaju męskiego (trzypiętrowe) i molinas żeńskiego (jednopiętrowe, przysadziste). Parę wieków temu była to zielona wyspa, pełna lasów, rzek i uprawnych pól. Lasy wycięto, by wypalać wapno, trawy wyskubały nieprzebrane stada kóz (dziś na 100 tys. mieszkańców przypada ich 70 tys., co rusz widać zagrody). Do tego brak deszczu, gorące wiatry z Afryki i erozja gleby nastąpiła błyskawicznie. Fuerteventura zamieniła się w pustynię. Ale przez okrągły rok panuje tu dobry klimat dla alergików i astmatyków, w powietrzu jest dużo soli.
Głównym powodem do dumy mieszkańców Agadiru jest wspaniała plaża w kształcie półksiężyca, bardzo dobrze utrzymana. Miasto założyli w XV wieku Portugalczycy, jednak już wcześniej znajdowała się tu fenicka kolonia Thymiaterium. W kolejnym stuleciu Agadir został zajęty przez wojska marokańskiej dynastii Saadytów. Nastąpił wówczas gwałtowny rozkwit miasta, chociaż jego znaczenie przyćmiewały porty As-Sawira i Al-Dżadida. Po Kryzysie Marokańskim W 1911 miasto było blokowane przez Niemców. W 1913 miasto znalazło się pod panowaniem francuskim, W roku 1914 po wybudowaniu portu miasto bardzo szybko się rozwijało, gdyż przeładowywano tu eksploatowane w głębi kraju zasoby naturalne. W latach 50 miasto znalazło się w niepodległym Maroku. Nocą 29 lutego 1960 r., w przeciągu 15 sekund, zostało prawie doszczętnie zniszczone przez trzęsienie ziemi. Zginęło wtedy około 15 tysięcy osób, a 20 tysięcy straciło dach nad głową. Miasto trzeba było praktycznie w całości odbudować, dlatego też nie ma ono typowo marokańskiego charakteru. W 2000 r. Mohammed VI złożył tu pierwszą oficjalną wizytę, która zbiegła się z obchodami 40 rocznicy kataklizmu. Przez miesiąc otwierano nowe gmachy, organizowano mecze piłki nożnej kobiet i seminaria naukowe pod hasłem: "odbudowujemy miasto, jednoczymy naród". Medyna zajmuje cztery i pół hektara i zbudowana jest z kamienia, ziemi i drewna, pochodzących z okolicznych regionów. Prace nad ukończeniem tej części miasta nadal trwają. Obszar ten poza budowlami z kamienia posiadał będzie sztuczne jezioro oraz ogrody botaniczne.
Safi znane jest z z warsztatów garncarskich i ceramiki. Można zasmakować marokańskich potraw, przejść się po orientalnych uliczkach miasta i podziwiać wspaniałe mury obronne na wybrzeżu.
Następnie zawitamy do stolicy Maroka - Rabatu. Dzieje Rabatu (Ar-Ribát) przywodzą na myśl huśtawkę – bywał stolicą imperium, by po pewnym czasie opaść do poziomu zacofanej wioski. W nowoczesnym mieście zachowało się kilka dzielnic, które przypominają o bogatej przeszłości. Zabytków jest tu wystarczająco dużo, aby zapewnić zwiedzającemu zajęcie na kilka dni. Swobodna atmosfera panująca w mieście dodatkowo zachęca do przedłużenia pobytu. W przeciwieństwie do oddalonych od wybrzeża ośrodków turystycznych, takich jak Fez i Marrakesz, właściwie nie ma tu oznak pośpiechu i zamieszania, nawet na bazarach.
Gibraltar to miasto i port położony na południowym wybrzeżu Półwyspu Iberyjskiego, nad Morzem Śródziemnym. Większość półwyspu zajmuje Skała Gibraltarska o długości 4,8 km wysokości 427m . Większą część kolonii zajmuje masyw zbudowany z bladoszarych wapieni jurajskich o strukturze zwięzłej, czasami nawet krystalicznej. Od strony wschodniej i północnej wznosi się ona niemal pionowo do wysokości 424 m n.p.m., by opaść znacznie łagodniej w kierunku zachodnim i południowym. Na nizinie nadmorskiej, wspinając się częściowo na górę i częściowo wchodząc w morze na obszary osuszone, rozłożyło się jedyne miasto kolonii - Gibraltar. Długość skały wynosi 4 km, a szerokość dochodzi do 1,2 km. Łączy ją z kontynentem mierzeja, wznosząca się zaledwie kilka metrów ponad powierzchnię morza, będąca częstokroć w przeszłości przerywana, co zamieniało półwysep w wyspę. Na mierzei tej znajduje się lotnisko należące do miejscowej linii lotniczej Gibraltar Airways oraz koszary wojskowe. Twierdza została zbudowana przez Arabów a zdobyta przez Hiszpanów 1462. Od 1714 roku, na mocy pokoju w Utrechcie, Hiszpania musiała przekazać półwysep Wielkiej Brytanii a w 1830 Gibraltar stał się oficjalnie kolonią brytyjską. Historia tego skrawka Europy jest bardzo burzliwa i związana przede wszystkim z jego położeniem na szlaku z Afryki do Europy i z Morza Śródziemnego na Atlantyk. Największą jednak ciekawostką kolonii jest rezerwat małp berberyjskich, jedynych dziko żyjących małp w Europie. Pochodzenie ich nie zostało wyjaśnione. Najprawdopodobniej zostały przywiezione przez Maurów jako maskotki domowe, a po wygnaniu ich z Hiszpanii pozostawione bez opieki zdziczały. Miejscowa legenda głosi, że Anglicy pozostaną w Gibraltarze dopóty, dopóki będą żyły tam małpy. Małpy są bardzo złośliwe, wyrządzają wiele szkód, robiąc wypady nawet do centrum. W czasie Pierwszej Wojny Światowej zostało utworzone specjalne stanowisko "małpiego" oficera mającego za zadanie interweniować w razie ataków tych zwierząt, kontrolować je i dokarmiać dwa razy dziennie. Później zostały one wciągnięte formalnie na listę miejscowego garnizonu, przez co podlegają bezpośrednio dowódcy gibraltarskiego pułku i przysługuje im leczenie w Królewskim Szpitalu Marynarki. Oprócz małp z ssaków można spotkać tu króliki oraz parę lisów i borsuków.
W Maladze pije się wino i piwo w knajpkach obwieszonych wizerunkami Jezusa Chrystusa i Matki Boskiej. W Maladze kochankowie obściskują się w zaułkach, podczas gdy ulicą sunie procesja. W Maladze w końcu wierni niosący w procesjach wielkie figury świętych palą przy tym papierosy, dmuchając świętości w twarz. A słońce świeci tu przez 320 dni w roku.Dwa najważniejsze zabytki Malagi to Alkazba i katedra. Katedra, budowana z przerwami od 1528 do 1783 roku, ma wnętrze o wymiarach 117×72 m i wysokości 48 m. Całość, zanurzona w półmroku, przytłacza ogromem. Ten półmrok to konieczność, słońce świeci w Maladze przeciętnie 320 dni w roku. Szczególnie daje o sobie znać w Alcazbie, czyli cytadeli, wybudowanej przez Rzymian i przebudowanej w IX wieków przez Maurów. Forteca jest jedną z największych, muzułmańskich budowli militarnych, jakie zachowały się w Hiszpanii. Stoi na okazałym wzgórzu z którego rozciąga się piękny widok na całe niemal miasto. U podnóża Alkazby znajdują się ruiny teatru, który powstał w czasach Augusta Cezara. Sama twierdza łączy się z surowym zamkiem Giblarfaro, dawną rezydencją emirów arabskich. Absolutnym obowiązkiem jest obejrzenie w Maladze Muzeum Picassa. Malarz urodził się tym mieście i choć nie każdy rozumie i "czuje" jego malarstwo, oglądanie dzieł Mistrza z bliska potrafi zmienić wszystko. Jak zapewniają pracownicy muzeum, można tu prześledzić wszystkie etapy jego twórczości. Natomiast w Museo-Casa Natal, czyli w rodzinnym domu malarza, można obejrzeć np. portrety, które tworzył, gdy miał zaledwie 15 lat. W Maladze się nie je, w Maladze jedzenie się celebruje. W tym mieście można zeszczupleć wybierając odpowiednie potrawy, można też wrócić z kilkoma kilogramami więcej. Nadbrzeże to raj dla miłośników owoców morza.. Wzdłuż promenady Juan Sebastian Alcano można znaleźć wystawione na plaży grille ze świeżymi rybami. W całym rzędzie restauracji i restauracyjek podają kraby, sardele, ośmiorniczki, kalmary, krewetki i oczywiście ryby pod wszelkimi postaciami. Przy Calle Larios znajdziecie mnóstwo eleganckich restauracji oraz winiarni. Zapamiętać trzeba jedno. To nie jest miasto dla smutasów, którzy kładą się spać o 22! Miasto i jego mieszkańcy lubią się bawić, najlepiej więc od razu być gotowym na wszelkiego rodzaju przygody. I coś jeszcze. Bywają dni, kiedy bardzo trudno dostać się do Muzeum Picassa. Trzeba więc uzbroić się w cierpliwość i poczekać czasami na dojście do kasy nawet i ze dwie godziny.

Mapa

Jacht

s/y Woj
Jednostka wyprodukowana we Francji w stoczni Gilbert Marine, przystosowana i wyposażona do żeglugi w dwanaście osób, szczególnie polecana dla ceniącej sobie komfort braci żeglarskiej. To dzielny jacht w bardzo dobrym stanie technicznym, pozwalający na bezpieczne i szybkie żeglowanie. Wnętrze zostało funkcjonalnie zaprojektowane gwarantując dużą przestrzeń mieszkalną i komfortowe warunki. Cztery dwuosobowe kabiny, w których w każdej znajduje się umywalka. Dwie toalety w tym jedna z elektrycznym spłukiwaniem. Przestronny kambuz z dwupalnikową kuchenką gazową, piekarnikiem i lodówką. Elektryczna instalacja wody pitnej (ciepła i zimna) oraz woda zaburtowa (pompka nożna). Ogrzewanie ciepłym powietrzem Webasto. Duża liczba jaskółek i bakist. Takie wyposażenie oraz przestronny kokpit sprawiają, że pobyt na pokładzie nawet dwunastoosobowej załogi jest dużą przyjemnością. Więcej o jachcie s/y Woj tutaj

Cena zawiera

ubezpieczenie, miejsce na jachcie (kojowe), opiekę skippera

Wpłaty

Szczegóły dotyczace zapłaty i rezerwacji rejsu są dostępne na naszej stronie w dziale Zasady rezerwacji.